Irlandzki bohater wzruszony do łez po powitaniu przez Jego Świątobliwość Dalajlamę i tybetańskie dzieci
Dzisiejszego ranka (środa 5 maja) Jego Świątobliwość Dalajlama wszedł na scenę wypełnionego po brzegi audytorium Tibetan Children’s Village w Dharamsali. Po jego obu stronach usiedli dwaj mężczyźni złączeni niezwykłą historią. Po prawej stronie Jego Świątobliwości usiadł Richard Moore, który w wieku 10 lat stracił wzrok, po tym, gdy został ugodzony gumowym pociskiem wystrzelonym przez brytyjskiego żołnierza w ogarniętej wojną Północnej Irlandii, po lewej stronie Charles, żołnierz, który 38 lat temu pozbawił go wzroku.
To nie do wiary, ale pomiędzy obydwoma mężczyznami nie ma wzajemnej wrogości czy też niechęci, po swoim pierwszym spotkaniu w 2007 roku, stali się bliskimi przyjaciółmi. Jego Świątobliwość ściskał ich obu za ręce, gdy Richard mówił do zgromadzonych na temat korzyści wynikających z przebaczenia i zachęcał uczniów do przekształcania każdego rodzaju gniewu, który mogą poczuć, w pozytywne działanie.
Historia Richarda Moora, jego zdolność do przebaczania, i przyjaźń z Charlesem, zaskarbiły mu ogromny podziw Jego Świątobliwości, który chciał zainspirować jego przykładem dzieci z Tibetan Children’s Village.
Jego Świątobliwość uhonorował Richarda oprawionym listem pochwalnym, który osobiście odczytał publiczności: „Richard, jesteś moim bohaterem. Stanowisz żywy przykład prawdziwej praktyki przebaczania.”
Przemawiając do zgromadzonych dzieci, Richard Moore powiedział, że Dalajlama stał się jego „najlepszym przyjacielem” podczas ich pierwszego spotkania, gdy dziesięć lat temu Jego Świątobliwość odwiedził jego rodzinne miasto Derry. „Jego Świątobliwość zaprosił mnie tutaj, ale nie sądziłem wtedy, ze mówi to na poważnie. Myślałem, że chciał po prostu być miły!”.
Został postrzelony 4 maja 1972 roku, gdy wracał ze szkoły do domu. Grupa młodzieży rzucała kamieniami w kierunku znajdujących się w pobliżu koszar armii brytyjskiej i aby ich rozproszyć Charles wystrzelił w ich stronę gumowymi pociskami, co jak powiedział publiczności „było normalną praktyką.” Jeden z pocisków trafił Richarda w twarz, na skutek czego stracił on całkowicie wzrok. Jego ojciec chciał mu oddać swoje własne oczy, lecz lekarze stwierdzili, że nerw wzrokowy był zbyt zniszczony i transplantacja nic by nie pomogła. To ojcowskie oddanie zainspirowało tytuł autobiografii Moore’a: „Czy mogę oddać mu moje oczy?” (Can I give him my eyes?). Richard powiedział o swojej wdzięczności za podobne gesty dobroci, których doświadczył ze strony spotkanych Tybetańczyków: „Wczoraj w Transit School dwoje uczniów zaoferowało mi swoje oczy – zdarzyło się to po raz pierwszy, odkąd dawno już temu zrobił to mój ojciec.”
Gdy podczas sesji pytań i odpowiedzi, uczniowie wyrażali się z uznaniem o jego odwadze, Moore był wyraźnie poruszony. W pewnym momencie powiedział głosem łamiącym się ze wzruszenia: „Przepraszam, że tak się rozkleiłem, lecz kiedy słyszę te wszystkie piękne rzeczy, które mówicie, uświadamiam sobie jak wielkim jestem szczęściarzem.”
Powiedział, że zaakceptował utratę wzroku, a sytuacja w jakiej się znalazł otworzyła przed nim możliwości, jakich w przeciwnym razie na pewno by nie miał. „Gdybyście powiedzieli, ze mógłbym odzyskać wzrok, ale ominęłyby mnie doświadczenia takie jak to dzisiejsze, powiedziałbym, że nie chcę go odzyskać,” – dodał.
Richard Moore jest obecnie biznesmanem i założył organizację charytatywną Children in Crossfire pomagającą biednym dzieciom na całym świecie. Jest żonaty z kobietą o imieniu Rita i ma dwie córki – Naoimh, 21 i Enya, 18. W swoim typowym przypływie dobrego humoru, Jego Świątobliwość zażartował: „Ty nie możesz widzieć, jak piękne są twoja żona i córki, ale ja mogę cieszyć się ich widokiem!”
Charles także zwrócił się do publiczności i powiedział o przerażeniu, jakie poczuł, gdy uświadomił sobie, że pozbawił wzroku dziecko – „Byłem wstrząśnięty i całkowicie zdruzgotany”, powiedział, i dodał, że w pogodzeniu się z tym co się stało, pomogła mu dobroć Richarda i jego rodziny.
Richard i Charles zostaną przyjęci jutro przez Jego Świątobliwość na półgodzinnej audiencji. W wywiadzie udzielonym Tibetan Women’s Association, Charles mówił, jak bardzo czuje się zaszczycony przyjęciem przez Dalajlamę. „Gdyby na świecie mieszkało więcej ludzi takich jak on, byłby o wiele lepszym miejscem.” – powiedział.
Przewodnicząca Tibetan Women’s Association, Kirti Dolkar Lhamo powiedziała: „Chciałybyśmy podziękować prywatnemu biuru Jego Świątobliwości za zaproszenie 20 członkiń TWA na to niezwykłe wydarzenie. Rzadko zdarza się usłyszeć z pierwszej ręki, tak poruszającą historię o triumfie w obliczu przeciwności losu. To, że sam Jego Świątobliwość czuje się zainspirowany historią Richarda Moora, stanowi dowód jego wielkiej siły i odwagi.”
Kiedy Moore’a wyprowadzano z audytorium TCV, otaczali go pełni podziwu uczniowie, niektórzy z nich byli niezwykle wzruszeni i wymienili z nim serdeczne uściski. Powitanie i pożegnanie bohatera przez uczniów, którzy wydawali się skorzy do naśladowania jego odwagi i współczucia.
Tłumaczenie: J.S
źródło: www.tibetanwomen.org więcej informacji: www.phayul.com