J.Ś. Dalajlama prosi Tybetańczyków mieszkających za granicą o nawiązywanie kontaktów ze społecznościami chińskimi
Niedziela, 23 maja 2010
Jego Świątobliwość Dalajlama przemawia do społeczności tybetańskiej w Riverside Church. Photo courtesy/Sonam Zoksang
Nowy Jork: Jego Świątobliwość Dalajlama prosił Tybetańczyków mieszkających za granicą o nawiązywanie kontaktów ze społecznościami chińskimi, podkreślając znaczenie pozyskania poparcia i zrozumienia ze strony Chińczyków dla rozwiązania kwestii tybetańskiej.
Ponad 4000 Tybetańczyków, w tym 50 reprezentantów z jedenastu regionów w Północnej Ameryce, uczestniczyło w spotkaniu z Jego Świątobliwością, zorganizowanym przez tybetańską społeczność Nowego Jorku i New Jersey w Riverside Church w sobotę rano. (…)
Jego Świątobliwość rozpoczął swoje wystąpienie mówiąc, że od 50 lat jesteśmy na wychodźstwie. W tym czasie Tybetańczycy w Tybecie byli świadkami próby osłabienia ich religii i kultury, które tak bardzo miłują. Kiedy wyrażają swoje niezadowolenie z tego powodu, ich protesty są brutalnie tłumione.
Jego Świątobliwość powiedział, że przed rokiem 1959, naród tybetański przez 9 lat próbował współistnieć z Chińczykami, ale zakończyło się to niepowodzeniem. Stwierdził, że Tybetańczycy nie udali się na emigrację dlatego, że popełnili jakieś przestępstwo lub cierpieli głód, ani na skutek klęski żywiołowej. Dodał, że powody, dla których stali się uchodźcami są nadal aktualne.
Jego Świątobliwość powiedział, że niezależnie od tego, jakie jest ich obecne obywatelstwo, nie powinni zapominać o swojej podstawowej tożsamości tybetańskiej. Powinni być również świadomi spoczywającej na nich odpowiedzialności w związku ze słuszną sprawą Tybetu. (…)
Jego Świątobliwość zaapelował do Tybetańczyków żyjących w rejonach, gdzie znajdują się społeczności chińskie, o nawiązywanie z nimi kontaktu. Powiedział, że dla rozwiązania kwestii tybetańskiej bardzo ważne jest zrozumienie i poparcie ze strony Chińczyków. (…)
Mówiąc o politycznym aspekcie kwestii tybetańskiej, Jego Świątobliwość przypomniał, że jego Podejście Drogi Środka, w żadnym razie nie oznacza negacji przeszłości. Jeśli chodzi o historię, tybetański punkt widzenia różni się od chińskiego. Jednakże musimy wziąć pod uwagę realną sytuację i podjąć próbę uratowania Tybetu, który znajduje się w krytycznym położeniu. Jego Świątobliwość powiedział, że w Podejściu Drogi Środka nie chodzi o wygraną jednej strony i porażkę drugiej, lecz o rozwiązanie korzystne dla wszystkich.
Jego Świątobliwość przypomniał znajdującym się na scenie duchownym, o spoczywającej na nich odpowiedzialności za przekazywanie wiedzy o tybetańskiej religii i kulturze. Powiedział również, że skoro doradzają innym, by byli życzliwi i dobrzy, sami powinni żyć zgodnie z tym, czego nauczają. (…)
Po spotkaniu ze społecznością tybetańską, Jego Świątobliwość Dalajlama udał się do The Radio City Hall, aby kontynuować wykład buddyjski. Na początku grupa buddystów koreańskich wyrecytowała Sutrę Serca po koreańsku (poprzedniego dnia buddyści chińscy wyrecytowali ją po chińsku). Jego Świątobliwość spędził dużą część porannego wykładu na wyjaśnianiu podstawowych zasad buddyzmu, ponieważ, jak powiedział, ludzie powinni je właściwie rozumieć.
W południe Jego Świątobliwość wziął udział w uroczystym lunchu mającym na celu zebranie funduszy na centrum społeczności tybetańskiej w rejonie Nowego Jorku. (…)
Jego Świątobliwość zasugerował, aby mające powstać centrum nie było jedynie czymś w rodzaju świątyni, lecz również miejscem, w którym można się uczyć, z dobrą biblioteką. Mówił o potrzebie studiowania zarówno filozofii buddyjskiej, jak i myślicieli zachodnich, takich jak Bertrand Russel. (…)
Następnie Jego Świątobliwość powrócił do The Radio City Hall i dokończył wykład na temat „Przewodnika na ścieżce Bodhisattwy” Szantidevy. (…)
Bhuchung K Tsering International Campaign for Tibet
Tłumaczenie: J.S
źródło: www.tibet.net więcej informacji: www.tibet.net