J.Ś. Dalajlama: KPCh rządzi już od 60-ciu lat – czas na emeryturę
12 czerwca 2011
J.Ś. Dalajlama z członkami Grupy Przyjaźni Chińsko-Tybetańskiej w Melbourne, 12 czerwca 2011. Photo/Rusty Stewart/DLIAL
Pierwszym punktem programu dzisiejszego, czwartego dnia wizyty J.Ś. Dalajlamy w Melbourne było spotkanie z członkami społeczności tybetańskiej, mongolskiej i bhutańskiej. Jego Świątobliwość powiedział zebranym, że „powinniśmy być buddystami dwudziestego pierwszego wieku. Rozumiem przez to, że musimy posiąść pełne zrozumienie Dharmy Buddy.”
Zachęcił mieszkających w Australii Tybetańczyków do zachowania naszej kultury. Powiedział: ”Nie znaleźliśmy się na uchodźstwie w wyniku klęski naturalnej lub wojny domowej. Opuściliśmy nasz kraj z powodu okupacji przez obce państwo. Naszym obowiązkiem jest zachowanie naszego bogatego, starożytnego dziedzictwa.” Odnosząc się do swojej rezygnacji z władzy politycznej, Jego Świątobliwość powiedział zgromadzonym Tybetańczykom, że „mogą być pewni”, że nie oznacza to, że się poddał i nie będzie już pracował na rzecz sprawiedliwego rozwiązania kwestii tybetańskiej. „Podjąłem tę decyzję dla dobra narodu tybetańskiego,” – powiedział Jego Świątobliwość.
Następnie Jego Świątobliwość udał się do Melbourne Convention and Entertainment Centre, aby rozpocząć drugi dzień nauk na temat Ścieżki Bodhisattwy Szantidewy. Po zakończeniu omawiania Rozdziału 9 o mądrości, udzielił komentarzy na temat rozdziałów 1 (Korzyści z Przebudzonego Umysłu), 2 (Pilność) i 8 (Koncentracja). (….)
Podczas przerwy na lunch spotkał się z dużą grupą chińskiej młodzieży, buddystów, i pro-demokratycznych aktywistów . Wielu z nich należy do Grupy Przyjaźni Chińsko-Tybetańskiej, która została utworzona, zgodnie z sugestią Jego Świątobliwości po jego poprzedniej wizycie.
Jego Świątobliwość poczuł się poruszony ciepłym przyjęciem ze strony społeczności chińskiej. Grupa chińskich kobiet wyrecytowała dla niego pieśń modlitewną w języku tybetańskim. Powiedział, że jest to ta sama pieśń, którą recytuje każdego dnia od czasu swojego dzieciństwa.
Stwierdził, że stosunki chińsko-tybetańskie liczą sobie już ponad 1000 lat. Jeśli chodzi o buddyzm, to rozkwitł on w Chinach o wiele wcześniej niż w Tybecie. Tak więc Chińczycy są starszymi uczniami Buddy. Nawiązując do kwestii politycznych, Jego Świątobliwość powtórzył swoje stanowisko dotyczące dążenia do autonomii w ramach państwa chińskiego. „Powinniśmy rozwiązać ten problem poprzez przyjaźń i wzajemną współpracę,” – powiedział.
Jego Świątobliwość powiedział także, że czuje się dumny mogąc pokazać chińskiemu rządowi prawdziwą demokrację tybetańską. Dodał, że teraz kolej na emeryturę, rządzącej już od 60 lat Chińskiej Partii Komunistycznej.
Wyjaśnił jednak, że nie spodziewa się, że Chiny zmienią się w kraj demokratyczny z dnia na dzień. „Chiny są wielkim krajem i nie są przyzwyczajone do demokracji. Dobrze będzie jeśli będą kroczyć tą ścieżką stopniowo. Pierwszym krokiem mogłaby być przejrzystość i jawność działań rządu. Powinno się to zacząć od pozwolenia na swobodę dostępu do informacji i wolność prasy,” – dodał.
Tsering Kyinzom Dhongdue
Tłumaczenie:J.S
źródło: www.dalailama.com więcej informacji: www.dalailama.com