DALAJLAMA W POLSCE
(SPOTKANIA W DUCHU DIALOGU MIEDZYRELIGIJNEGO)
W roku 1994 pisałem o medytacjach z Jego Świątobliwością XIV Dalajlamą Tybetu podczas Seminarium Johna Maina w Londynie. Sześć lat później spotkaliśmy się ponownie, w Polsce. W połowie maja r. 2000 J. S. Dalajlama przebywał w naszym kraju. Był to jego drugi pobyt w Polsce. Podczas pierwszego pobytu w 1993 roku spotkał się m. in. z Prezydentem Lechem Wałęsą i Ks. Prymasem Józefem Glempem. Z J. Ś. Dalajlamą, rosi Kwongiem i rabinem M. Schudrichem zwiedzaliśmy też w 1993 r. obóz zagłady w Oświęcimiu.
Pierwsze pytanie na pierwszej konferencji prasowej dotyczyło tego, czy uważa siebie bardziej za polityka czy przywódcę duchowego. Dalajlama odpowiedział, że 90% swojego czasu i swojej energii poświęca sprawom duchowym. Nie jest to bez znaczenia skoro w swej książce Wizje Nowego Milenium profesor Henryk Skolimowski pisze: „Wiek XXI –– będzie wiekiem duchowym ze względu na konieczność przetrwania gatunku, a gatunek ludzki może przetrwać tylko za sprawą osobników silnych duchowo”.
W czasie spotkania w studio Programu III Polskiego Radia w Warszawie miałem okazję zadać Jego Świątobliwości kilka pytań. W pierwszym z nich poruszyłem sprawę dialogu międzyreligijnego – „Dialog polityczny jest bardzo trudny, myślę, że dialog międzyreligijny jest łatwiejszy. Benedyktyni byli wielokrotnie zachęcani przez Stolice Apostolską do podjęcia dialogu międzyreligijnego, stworzono nawet w ramach naszej benedyktyńskiej federacji organizacje do dialogu, wielu też mnichów i mniszek zaczęło praktykować różne formy medytacji czy stosować pewne praktyki wywodzące się z buddyzmu, było też wiele spotkań w klasztorach benedyktyńskich z mnichami buddyjskimi i odwrotnie. Chciałem się zapytać Waszej Świątobliwości jak ocenia ten dialog i czy on przynosi jakieś korzyści dla samych buddystów”.
Dalajlama odpowiedział: „Myślę, że dialog pomiędzy różnymi religiami nie jest wcale łatwiejszy niż dialog pomiędzy politykami. Ponieważ temat religijny jest bardzo delikatny i wrażliwy, mocno powiązany z emocjami, dlatego też przekonania religijne bywają często bardzo destruktywne. Ale z przyjemnością mogę stwierdzić, że czasy się zmieniają ponieważ rozwija się komunikacja, jest więcej porozumienia pomiędzy ludźmi różnych tradycji religijnych. Dzisiaj więcej mówimy o harmonii i rozwoju jaki dzięki temu następuje, jest to bardzo wspierające i dające dużo odwagi Również osobiście miałem wiele okazji do spotkań z przywódcami różnych tradycji religijnych a szczególnie z katolikami, katolickimi mnichami i mniszkami. Kiedy nasza relacja staje się bliższa, wtedy okazuje się, że mamy wiele wspólnych praktyk. Szczególnie na płaszczyźnie monastycznej jest wiele podobieństw; prostota, zadowolenie, oddanie się dyscyplinie, medytacji, modlitwie, dlatego praktyka i przekaż, który jest podstawą w różnych tradycjach religijnych jest podobny; miłość, pokojowe podejście do rzeczywistości… Ponieważ mamy wiele podobnych praktyk toteż poprzez zbliżenie naszych relacji możemy przekazywać sobie wiele doświadczeń z naszego własnego życia, w ten sposób możemy wzajemnie się wzbogacać. Buddyści mogą wiele się nauczyć od innych tradycji i inni mogą się uczyć patrzeć na świat z perspektywy buddyzmu. Także myślę, że ważne jest, aby trzymać się własnej religii i jednocześnie rozwinąć w sobie pewien szacunek do innych tradycji”.
Następne pytanie dotyczyło duchowości – „Co to znaczy być człowiekiem duchowym, na czym polega duchowość?”.
„Zawsze wierzyłem – odpowiedział Dalajlama – że różne tradycje religijne mają ogromne możliwości, aby stworzyć człowieka istotą bardziej współczującą i pełną spokoju umysłu. Równocześnie musi istnieć inny sposób do osiągnięcia umysłu bez zaangażowania religijnej wiary i to nazywam etyką świecką. Poprzez analizę zewnętrznych rzeczy – jeśli je uznajemy za dobre, to wtedy nie tylko je oceniamy ale i wzmacniamy. Są sprawy, które nas ranią, które są szkodliwe, to nie tylko powinniśmy ich unikać, ale i redukować. Podobnie ma się sprawa z naszym umysłem. Powstaje wiele myśli w naszym umyśle, niektóre są bardzo pomocne, a niektóre nam szkodzą. Współczucie, wzajemna troska o siebie nawzajem – to są bardzo pozytywne, bardzo konstruktywne myśli. Konstruktywne to znaczy dające nam wewnętrzną siłę i w rezultacie większy pokój, większe zaufanie. Dzięki temu istota ludzka staje się bardziej szczęśliwa i w każdym miejscu stwarza szczęśliwą atmosferę wokół siebie, a z kolei nienawiść i potrzeba rewanżu czy zemsty sprawia, że stajemy się nieszczęśliwi wewnętrznie i ta osoba nie może się nawet przez moment zrelaksować i prowadzi to do choroby, negatywne emocje są destruktywne, stąd to rozróżnienie na pozytywne i negatywne, te myśli, które nas wzmacniają, wspierają, są pozytywne, te które nam szkodzą, są negatywne. Zgodnie ze współczesną wiedzą medyczną spokój i entuzjazm są bardzo dobre dla szczęśliwego życia i sukcesu w życiu; lęk umysłu, pesymizm, depresja, nienawiść do samego siebie, niska ocena swojej wartości są bardzo szkodliwe dla zdrowia, dla naszego życia i powodzenia. Także na poziomie współczesnej nauki ludzie zaczynają uświadamiać sobie jak bardzo ważny jest umysł dla naszego życia, dlatego, gdy patrzymy na zewnętrzny świat, na stosunek do pieniędzy i władzy z oczekiwaniem, że przyniosą nam szczęście, to wtedy niedoceniamy i nie dążymy do tych wewnętrznych wartości i w rezultacie, tak czuję, pojawia się wiele nieszczęśliwych wypadków we współczesnym społeczeństwie, ma to miejsce dlatego, że poniechaliśmy naszych wewnętrznych wartości. Buddyzm zachęca do analitycznej medytacji, to znaczy do analizowania naszych emocji. Na podstawie reakcji naszej świadomości na zewnętrzny świat możemy z czasem przemieniać naszą myśl i to jest droga do doceniania wartości ludzkich, troszczenia się wzajemnie o siebie, dzielenia się również bólem, poczuciem wspólnoty i odpowiedzialności”.
Spytałem się też o praktykę medytacji – „Dziś wiele ludzi mówi, że nie ma czasu ma modlitwę medytację nie ma czasu na praktyki duchowe, w jaki sposób Wasza Świątobliwość zachęciłby tych ludzi do tego, aby próbowali modlić się, próbowali medytować, próbowali praktykować?”.
„Tak jak wspomniałem wcześniej – mówił Dalajlama – kiedy uświadomimy sobie siłę umysłu, ważność naszego serca, wtedy w naturalny sposób zainteresujemy się medytacją. Nawet z powodu zdrowia nie mówiąc o Bogu, o nirwanie ludzie uświadamiają sobie potrzebę zwrócenia się ku wnętrzu i tą drogą będzie narastało zainteresowanie także religijną wiarą, i w takim przypadku mogę obudzić się nieco wcześniej każdego ranka, może godzinę wcześniej, może pół godziny i pomyśleć o swoim umyśle, o umyśle świata i popatrzeć w tą wewnętrzną przestrzeń. Po to, aby jeszcze wcześniej wstać następnego ranka, być może będę musiał poświęcić wizytę w nocnym klubie, może pójdę raz w miesiącu czy raz w tygodniu, ale w inne wieczory pójdę wcześniej spać i wcześniej wstanę, aby medytować”.
12 maja w Kościele Środowisk Twórczych w Warszawie odbyło się międzyreligijne spotkanie modlitewne.
Na wstępie przemówił Ks. dr Wiesław Niewęgłowski:
„Wasza Świątobliwość, Bracia w Chrystusie,
Szanowni przedstawiciele religii Mojżeszowej oraz Islamu, Mili Goście,
Gromadzimy się dzisiaj, aby wspólnie modlić się o pokój na świecie, o życie wyznawców różnych religii we wzajemnej zgodzie między sobą. Obecność Waszej Dostojności XIV Dalajlamy w Polsce jest sposobnością do tego szczególnego spotkania przed Bogiem, spotkania w modlitwie.
Pokój jest darem Boga, złożonym w ludzkie serca. Z serc przychodzi na świat. Jest niejako ich owocem. Dlatego potrzebna jest taka postawa, która poprzez wysiłek wewnętrzny, poprzez duchową przemianę, czyni człowieka siewcą pokoju.
Podzielony świat pilnie wymaga jedności, a ludzie – wzajemnego zrozumienia. Ani pokoju na ziemi, ani wzajemnej jedności między ludźmi nie wypracuje się w oparciu o międzynarodowe umowy i traktaty. Aby one były trwałe, winny być oparte o prawo moralne. Powinno być w nich odniesienie do transcendencji, do świata ducha. Na ludziach wierzących w Boga, na całym kręgu ziemi, spoczywa szczególny obowiązek budowania mostów. Im przedłożone jest zadanie, aby zmierzali ku jedności i nieśli ją wszędzie.
O dar zgody wynikający z pokoju, o dar rzetelnego dialogu, który prowadzi ku jedności ludzi, bez względu na ich rasę, religię, kulturę, wołajmy dzisiaj tutaj wspólnie do Boga.”
Następnie przemówił Dalajlama:
„Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tu być w towarzystwie przedstawicieli innych religii oraz praktykujących je osób. Jestem szczęśliwy i zaszczycony, że będziemy mogli wspólnie się tutaj modlić.
Polska, choć doznała w przeszłości straszliwych cierpień, nigdy nie straciła ducha. Dzięki determinacji owego ducha udało się jej odzyskać wolność. Dziś, za sprawą odzyskanej wolności, dokonuje się tutaj ogromny postęp. Po siedmiu latach, jakie upłynęły od mojej pierwszej wizyty, widzę, że w ludziach jest znacznie więcej zdecydowania, pewności i wiary w siebie, co napawa mnie wielką radością i szczęściem. Jestem głęboko przekonany, że wiara religijna odgrywa ogromną rolę w walce o wolność. Wydaje mi się, że człowiek – kiedy musi stawić czoła wielkim wyzwaniom, problemom i trudnościom – szuka, z natury, otuchy i inspiracji w wierze religijnej. Odzyskawszy wolność staracie się, co oczywiste i naturalne, pospiesznie budować dobrobyt materialny. Jednak nie wolno przy tym stracić z oczu wartości duchowych – to sprawa wielkiej wagi. Kiedy decydujemy się na wyznawanie jakiejś wiary, powinniśmy traktować religię z najwyższą powagą, najwyższą szczerością. I stosować, spełniać, żyć tym, czego naucza nasza tradycja. Religia jest podobna lekowi, który ma leczyć chorobę, a nie pełnić rolę dekoracji. Kiedy przeżywamy jakiś trudny okres, borykamy się z problemami – religia, jak lekarstwo, musi być w nas żywa. Jedno z tybetańskich przysłów mówi, że gdy wszystko układa się pomyślnie, ludzie wydają się bardzo religijni. Kiedy jednak zaczynają się trudności, z owej wiary nie zostaje nic. To bardzo niewłaściwe. Nauki naszej tradycji duchowej, naszej religii, muszą stanowić część naszego codziennego życia. W ten sposób zyskujemy wewnętrzną wartość, wewnętrzną siłę. Kiedy już – dzięki praktyce naszej własnej tradycji – pojawi się w nas coś na kształt doświadczenia, rzeczą niezwykłej wagi jest rozwijanie szacunku wobec innych tradycji duchowych. Jeśli religia jest tylko w głowie, jeżeli sprowadza się wyłącznie do intelektu, to dostrzegamy mnóstwo różnic. Wtedy też bywa wykorzystywana do wywoływania dalszych podziałów, a nawet do podsycania konfliktów. Kiedy jednak rzeczywiście praktykujemy religię, kiedy rodzi się w nas autentyczne doświadczenie, służy ona budowaniu prawdziwej harmonii. Choć różne religie – tak jak te, które są reprezentowane na tym spotkaniu – mają odmienne tradycje i filozofie, to na poziomie praktyki we wszystkich tkwi ów potencjał, nasienie wewnętrznej siły i wewnętrznego przeobrażenia. I na tym fundamencie możemy budować prawdziwą harmonię między religiami. Harmonię, której, jestem o tym głęboko przekonany, bardzo dziś potrzebujemy. My, ludzie, znajdujemy wiele powodów do konfliktów, do sprzeczek, do kłótni. Ta skłonność do waśni i sporów, wszechobecna w gospodarce, polityce i im podobnych, nie może przenieść się na płaszczyznę religijną. Wszystkie wielkie światowe religie niosą przesłanie miłości, współczucia, wybaczenia, pokory, dyscypliny. Jeśli głębiej się na tym zastanowić, ich przesłanie, mimo wszelkich doktrynalnych różnic, jest takie samo.
Na koniec: wszyscy jesteśmy ludźmi, wszyscy mamy to ciało i ten umysł. Ciało potrzebuje wygód, a co za tym idzie – materialnego postępu. Niemniej pokoju, spokoju i szczęścia umysłu nie da się kupić w żadnym sklepie, nie zapewni go nam żadna, nawet najbardziej skomplikowana maszyna. Szczęście i spokój umysłu musimy znaleźć i rozwinąć w sobie. Moim zdaniem, aby nasze życie mogło być naprawdę pełne – pełne treści i sensu – trzeba połączyć rozwój materialny z rozwojem wewnętrznym. Ten kraj zawsze był głęboko religijny. Teraz macie w nim wolność. Proszę więc, korzystajcie z wolności tak, by nadać jej pełnię sensu – by budować szczęśliwe społeczeństwo. Jako brat w wierze modlę się i zawsze będę się modlił o Waszą szczęśliwą przyszłość. Dziękuję.”
W spotkaniu uczestniczył także Ks. prof. Henryk Paprocki, przedstawiciel Cerkwi Prawosławnej, który powiedział:
„Wasza Świątobliwość i Szanowni Zgromadzeni! W Ewangelii znajdujemy słowa, że wszyscy jesteśmy braćmi. Te słowa przymuszają nas do tego, że nie może nas tutaj dzisiaj nie być – ponieważ nasza obecność tutaj jest wyrazem braterstwa ludzkiego, braterstwa między wyznawcami wszystkich religii. Właśnie w tym mijającym wieku, wieku przerażających zbrodni, deptania ludzkiej godności i praw, mamy nadzieję, że każda tragedia może stać się życiem, nowym życiem, że wszystkie klęski przeradzają się w zwycięstwo ducha. Kierowani właśnie tą nadzieją, zwracamy się dzisiaj do Pana Dziejów, aby pobłogosławił nasze wszystkie wysiłki, które mają zmierzać do budowania społeczeństwa międzyludzkiego braterstwa prawdziwej wolności i miłości. Zwracamy się do Boga z tą pokorną prośbą w intencji narodu, który reprezentuje Wasza Świątobliwość, ażeby w swojej historii zaznał on także wolności, miłości, braterstwa. Jest to obowiązek, który wynika z przesłania nie tylko chrześcijaństwa, ale każdej religii – żeby troskę o bliźnich włączyć w troskę o potrzeby swoje i najbliższych, żeby ogarniać modlitwą potrzeby całego świata. Dzisiaj – choć mam nadzieję, że nie tylko dzisiaj – nasza modlitwa będzie towarzyszyć tym wszystkim, którzy są doświadczani, ażeby ich doświadczenie stało się dla wszystkich punktem wyjścia do życia w braterstwie, miłości i wolności.”
Następnie przemawiał Ks. prof. Zachariasz Łyko, przedstawiciel Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego:
„Wasza Świątobliwość! Dostojni Bracia i Siostry! W tej uroczystej chwili głębokiej zadumy, ale także ogromnej tęsknoty – za ideałami pokoju, wolności, harmonii wśród ludzi, religii i narodów – chcemy prosić Wiekuistego Boga, tak jak właśnie my, Protestanci, zwracamy się do Niego w imieniu Jezusa Chrystusa, Pana Naszego, o pokój, po pierwsze – o pokój w sercach i sumieniach ludzkich, po drugie – o pokój w naszych rodzinach, po trzecie – o pokój w naszych narodach, po czwarte – o pokój w świecie człowieka, po piąte – o pokój między światem człowieka i światem Bożego stworzenia, a wreszcie po szóste – o pokój i harmonię między dissidentes de religione, tj. różniących się w wierze. Nasze refleksje, tęsknoty i życzenia, wysiłki i współdziałania niech staną się znakiem jedności rodzaju ludzkiego, a równocześnie jakimś dynamizmem, powstrzymującym siły zła i rozwijającym dobro, zwłaszcza tak wielką wartość, jaką właśnie jest pokój. I to w imię powszechnej życzliwości, w imię miłości chrześcijańskiej, miłości trójwymiarowej i potrójnie się warunkującej, tj. miłości do Boga, miłości do bliźniego i miłości do siebie samego. Nie można bowiem prawdziwie kochać Boga bez umiłowania człowieka – bliźniego i siebie samego, i nie można prawdziwie kochać człowieka bez umiłowania Boga i siebie samego, oraz miłować prawdziwie siebie samego bez miłości do Boga i do człowieka. Dziękuję bardzo.”
Przedstawicielem judaizmu był Dr Paweł Wildstein, Honorowy Przewodniczący Związku Gmin Żydowskich, który powiedział:
„Wasza Świątobliwość, Szanowni i Dostojni Goście, Szalom Uwracha – Pokój i Błogosławieństwo. Nasi mędrcy mówią: Raw ha szimon ben gamliel omer al, szelosza dewarim haolam kajam: al, haemet, weal hadin, weal naszalom, szeneemar emet umiszpat szalom sziftu beszerejchu.
Raw Szimon, syn Gamaliela, mawiał:
Świat stoi na trzech rzeczach: prawdzie, sprawiedliwości i pokoju, prawdą, sprawiedliwością i pokojem sądźcie w bramach waszych (Zachariasz 6, 16). Ale tymi wartościami można posługiwać się tylko wtedy, gdy społeczność jest wolna, zarówno wewnętrznie, duchowo, jak i politycznie. Dlatego co najmniej raz w roku, w Święta Pesach, w kwietniu, modlimy się: Haszana awdej – leszana habaa bnej horin. (W tym roku jeszcze niewolnikami, lecz następnego roku synami wolności.) Oby Wiekuisty obdarzył lud Tybetu i cały świat pokojem i wolnością. Dziękuję. Szalom.”
W imieniu muzułmanów w Polsce mówił Imam Mahmud Taha Żuk:
„Jako Muzułmanie przyłączamy się do głosu Jego Świątobliwości Dalajlamy, do braci prawosławnych, protestantów, Żydów i do modlitwy Ojca Świętego Jana Pawła II, której naród będzie obchodził osiemdziesiątą rocznicę w najbliższych dniach. Ofiarujemy Bogu w imię pokoju na całym świecie i w Tybecie pierwszą surę Koranu Al-Fatiha: W imię Boga Miłosiernego, Litościwego! Chwała Bogu, Panu światów, Miłosiernemu, Litościwemu, Królowi Dnia sądu. Oto Ciebie czcimy i Ciebie prosimy o pomoc. Prowadź nas drogą prostą, drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami, nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą.
Azan:
Allahu Akbar, Allahu Akbar, Allahu Akbar, Allahu Akbar
Ash-hadu an la ilaha ill-Allah
Ash-hadu an la ilaha ill-Allah Hayya ‘alas-Salah
Hayya ‘alas-Salah
Hayya ‘alal-falah
Hayya ‘alal-falah
Allahu Akbar
Allahu Akbar
La ilaha il-Allah
Bóg jest Wielki, Bóg jest Wielki, Bóg jest Wielki, Bóg jest Wielki,
Świadczę, że nie ma innego Boga nad Allaha,
Świadczę, że nie ma innego Boga nad Allaha,
Świadczę, że Muhammed jest wysłannikiem Allaha,
Świadczę, że Muhammed jest wysłannikiem Allaha,
Chodźcie na modlitwę,
Chodźcie na modlitwę,
Chodźcie do Zbawienia,
Chodźcie do Zbawienia,
Bóg jest Wielki, Bóg jest Wielki
Nie ma Boga nad Allaha
Na zakończenie spotkania Ks. dr Wiesław Niewęgłowski powiedział:
„Powoli nasze spotkanie dobiega końca, odmawiamy ostatnią modlitwę, po czym po muzyce będzie chwila ciszy, chwila medytacji i modlitwy osobistej. Następnie J.Ś. Dalajlama i przedstawiciele religii udadzą się na spotkanie zamknięte na kilka minut, po czym Dostojny Gość opuści naszą świątynię.
Boże, miłości, która nie oczekuje niczego w zamian, nadziei, która nie zawodzi, mocą Twych świętych darów wspomagaj wszystkich, zwłaszcza pokojem i jednością. Rok 2000. Rok Jubileuszowy, od Twego przyjścia, Królu Wieków, ponawiamy wolę należenia do Ciebie składamy w Twoje ręce przyszłość.
Duchu Święty, Boże tchnienie, które porusza wszechświat, przyjdź i odnów oblicze Ziemi. Wzbudź w sercach ludzi pragnienie pełnej jedności, aby byli dla świata skutecznym znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem oraz jedności całego rodzaju ludzkiego.
Duchu Pocieszycielu, niewyczerpane źródło radości i pokoju, pobudzaj do solidarności wobec potrzebujących, wystawionych na próbę obdarz ufnością i nadzieją, obdarz wolnością, ożyw we wszystkich chęć czynnego zaangażowania w budowie lepszych dni. Dziś polecamy Ci szczególnie lud Tybetu.
Duchu Mądrości, który nawiedzasz umysły i serca, spraw, aby postęp wiedzy i techniki służył życiu, pokojowi i sprawiedliwości. Wspieraj dialog i harmonię z wyznawcami innych religii, pomóż różnym kulturom otworzyć się na świat ducha.”
________________________________________
W czasie wykładu dla społeczności buddyjskiej na dziedzińcu Zamku Ujazdowskiego w Warszawie Dalajlama powiedział m. in.: „Jestem przekonany, że ludzie z różnych regionów świata powinni podążać za swoimi własnymi tradycjami religijnymi. Na Zachodzie wielokrotnie powtarzałem, że najlepiej zostać przy swojej religii. Ale jest to także naturalne, że wśród wielu milionów ludzi znajdzie się garstka, która zainteresuje się buddyzmem. Tak jak w społeczności tybetańskiej są wyznawcy islamu i chrześcijanie, to również zrozumiałe jest, że buddyzm może wzbudzić zainteresowanie na Zachodzie. Jednak niezależnie od tego, jaką tradycję religijną przyjęliśmy, niezwykle ważne jest przenoszenie jej w codzienne życie, stosowanie, a nie tylko trwanie przy niej na poziomie intelektualnym. Buddyzm jest jedną z ważnych religii Wschodu, kiedy ludzie dochodzą do wniosku, że tradycje, w których się wychowali, nie oddziałują na nich, tracą zainteresowanie religią. Niemniej w niektórych nadal jest silna potrzeba wiary. Zaczynają więc poszukiwać w innych tradycjach. Wśród nich znajdują się i tacy, którzy szukają w buddyzmie. Jednak myślcie o buddyzmie bardzo realistycznie i rozważnie, sprawdzajcie tę filozofię nie raz. Jeśli po długotrwałych i głębokich przemyśleniach nabierzecie pewności, iż buddyzm jest dla was odpowiedni i skuteczny, jeśli dojdziecie do przekonania, najbardziej odpowiada waszym predyspozycjom, wtedy macie prawo wybrać sobie właśnie tę religię.”
Po spotkaniu w Warszawie Dalajlama odjechał do Szczecina, gdzie odbyło się spotkanie na Zamku Książat Pomorskich.
źródło: www.lubin.benedyktyni.pl